O autorze
Związany z branżą telekomunikacyjną i informatyczną od 1986 roku.
Od 2000 do 2010 r. związany z grupą Telekomunikacji Polskiej. Od 2005 roku związany z Krajową Izbą Gospodarczą, jako przewodniczący Komitetu Teleinformatyki, Komunikacji Elektronicznej i Strategii Biznesowych, członek Rady KIG oraz doradca Prezesa.
Od 2010 do 2013 r. Dyrektor Biura ds. Innowacyjnej Gospodarki oraz Zastępca Sekretarza Generalnego KIG. Od 2013 r. Prezes Krajowej Izby Gospodarki Cyfrowej, DigiCom.
Od 2013 r. Dyrektor ds. Rozwoju w Krajowej Izbie Gospodarczej.
Od 2013 r. Wiceprezes Stowarzyszenia Chrześcijańskich Przedsiębiorców i Menadżerów NOSTRA RES.
Współpracuje z wieloma jednostkami biznesowymi, naukowymi oraz rządowymi w Polsce i na świecie.

Ekosystem innowacyjności w Polsce

Kilka dni temu otrzymałem propozycję tworzenia bloga dla redakcji INN POLAND. Zastanawiałem się dość długo, jaką mogę wnieść wartość dodaną dla czytelników, jak i czym mogę zainteresować szczególnie młodych, kreatywnych ludzi? To jest wbrew pozorom bardzo trudne i „niebezpieczne” zadanie. Od 2010 r. pracuję w strukturach narodowej, powołanej ustawą sejmową z 1989 r. – Krajowej Izbie Gospodarczej, która nie zrzesza firm, tylko zrzesza Izby Gospodarcze (regionalne, bilateralne, branżowe). Z doświadczeń swojej pracy, trochę na pograniczu realnego biznesu i realnej polityki, licznych spotkań, rozmów i obserwacji, ale też i działania bezpośrednio w biznesie (tego się nie wyrzekam!) wyłania mi się bardzo ciekawy obraz naszego kraju, systemu i sposobu finansowania licznych aktywności gospodarczych, aktywności różnych podmiotów i instytucji wspierających polski biznes, czyli pewnej mapy tworzącej system, a bardziej ekosystem innowacyjności w Polsce. Temu właśnie będę chciał poświęcić cykliczne wpisy na blogu.

Często zapewne wiele osób zadaje sobie pytanie – czy z pieniędzy publicznych (w tym funduszy europejskich) można zbudować nowoczesną, adekwatną do potrzeb strukturę innowacyjności w Polsce? Czy urzędnik organów centralnych czy też władz samorządowych mając na uwadze zapisy np. art. 7 Konstytucji RP - Organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa - może świadomie ponosić ryzyko, co jest warunkiem koniecznym, szczególnie w obszarze nowych technologii w zarządzaniu podmiotami opartymi o kodeks spółek handlowych? Z drugiej strony czy nie lepiej przekazać do zarządzania specjalistycznym podmiotom (jednak jakie stosować „twarde” kryteria wyboru?) pod kontrolą organów władzy publicznej (istnieje z kolei obawa monstrualnych, kuriozalnych wręcz wymiarów tychże organów).




Do niedawna jeszcze na stronie internetowej ówczesnego Ministerstwa Rozwoju Regionalnego mogliśmy w prawym górnym rogu zobaczyć znacząca kwotę finansową opatrzoną tytułem WYDATKOWALIŚMY. Dziś na stronie mir.gov.pl widać już bardziej oczekiwany termin, czyli ZAINWESTOWALIŚMY – bo przecież samo wydatkowanie nie włączy nam mechanizmów ekonomicznych, włączy tylko prawne.

Inwestycja to wskaźniki, szczególnie zwrotu z zainwestowanego kapitału – dlatego biorąc pod uwagę kto lepiej to czyni – nie uciekniemy od mocno dotykającego nasz kraj problemu tzw. kapitału społecznego. W 2012 r. miałem przyjemność rozmawiać z goszczącym na zaproszenie KIG – prof. Francisem Fukuyamą, który właśnie na ten aspekt zwrócił szczególną uwagę. Polacy sobie nie wierzą! Tezy te również często powtarzają wybitni polscy naukowcy np. prof. Janusz Czapiński w dorocznej „Diagnozie społecznej” Jak więc można razem w synergicznym i komplementarnym działaniu odnieść sukces? Sukces mierzony nie ilością wydanych, ale zainwestowanych pieniędzy.

Innowacyjność (wcześniej zaradność, przedsiębiorczość) jest wszakże naszą narodową cechą. Badający polskie „charaktery” (często goszczący w KIG) – nieżyjący dziś prof. Wally Olins pisał już w 2004 w opracowaniu uzasadniającym kampanie promocyjną Polski pod nazwą „Creative Tension” dla MSZ:

„POLSKA czerpie swoją osobowość, siłę i niepowtarzalną witalność z bogactwa pozornie przeciwstawnych cech. Przykładowo: POLSKA jest częścią Zachodu, ale rozumie również Wschód; Polacy są pełni pasji i idealistyczni, ale także praktyczni i zaradni; polski charakter cechuje ambicja, ale też praktyczna przyziemność. Te napięcia wyzwalają niepokój, który nie pozwala zadowolić się stanem istniejącym, a także kipiącą energię, która zawsze pobudza do działania i często zdumiewa. Właśnie to twórcze napięcie jest powodem, dla którego POLSKA wydaje tak wielu przedsiębiorców, artystów i sportowców. To powód, dla którego POLSKA ciągle, czasem burzliwie, zmienia się i przekształca. To jest także powód, dla którego Polacy zawsze próbowali osiągać to, co zdawało się niemożliwe – i często im się to udawało”.

Teraz też nam się uda i szczerze w to wierzę, choć w kolejnych wpisach na blogu będę chciał „podpatrywać” mechanizmy, które ten nasz wspólny sukces mogą nieświadomie (a priori nie zakładam złej woli) spowalniać.
Trwa ładowanie komentarzy...